blog

tak po przerwie.

czwartek, 23 lipica 2009 16:54:09
myśli uciekają mi szybciej niż czas. zabawne, a myślałam, że w tej konkurencji to on jest mistrzem.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

taki pseudo-prolog xD

wtorek, 26 maja 2009 22:30:49
Delikatne, płatki śniegu spadały z nieba zasypując krainę bogów. Rzadko zdarzało się, by elementy z ludzkiego świata zdołały przenikać do boskiej nieskończoności. Istniejące obok siebie od wieków dwa światy, choć na pierwszy rzut oka podobne, były jednak tak różne, że nie mogły by tworzyć jednego. Wieczność obok śmiertelności, świętość obok grzechu, dobro obok zła. Nie, taki wymiar nie miałby prawa przetrwać. to by oznaczało koniec wszystkiego. A jednak nadszedł taki czas, że nikt nie mógł już czuć się bezpiecznie. Nawet tutaj. Zło, które dotychczas nie miało wstępu do Eternalu, w końcu przekroczyło granice świętego przybytku.
-Nasze siły słabną, panie.- oznajmił jeden z kapłanów wyglądając przez okno. Mówił wolno i spokojnie, wszyscy jednak wiedzieli, że jest to wynikiem nie pogody ducha, bo ta opuściła już niemalże wszystkich, a rezygnacji. -Dłużej nie zdołamy się opierać napierającej potędze.
Zapanowała cisza. Zgromadzeni popatrzyli po sobie dookoła. A więc tak miał wyglądać ich koniec? Koniec świata, który tak długo tworzyli i który tak bardzo kochali? Kilka par oczu zwróciło się w stronę klęczącego po środku sali Anela, który w tej właśnie chwili podniósł się na nogi i zwrócił oczy ku niebu.
-Nadszedł czas- rzekł wolno, a jego głos przepełniony był bólem i cierpieniem. Najbardziej ludzki z nich wszystkich, a zarazem najbardziej boski. Srebrzysta łza spłynęła po jego białym jak śnieg policzku. Wszyscy milczeli. Wiedzieli, że młodego boga nie boli zadany dla ich świata śmiertelny cios, a to, kto go zadał. Dlaczego, pomyślał zamykając oczy, przecież tak was umiłowałem. Nikt nie śmiał się odezwać i przerwać tej niezwykłej i dziwnej zarazem chwili. Jednej z ostatnich. Nikt też nie śmiał podważać słów tego, z którego woli mieli właśnie powstać Następcy, a który panował do tej pory nad nieskończonością i którego czas, podobnie jak innych, właśnie miał nadejść....Wszyscy dobrze wiedzieli o nadchodzącym zmierzchu, dlatego też mieli powstać Wybrańcy, w których miała zostać zawarta cała potęga istniejącego świata.
W tejże jednak chwili do nieskończoności wdarło się zło, którego potęga nie mogła się z niczym innym równać. Nienawiść i chęć niesienia bólu, jaka mieszkała w ludziach, niedawnych ulubieńcach bogów, była tak potężna, że nic nie było w stanie się jej powstrzymać. Zniszczyła ona władcę tej przepięknej krainy, jak i wielu mu podobnych, i zapanowało w królestwie. Jedyna szansa ocalenia spłonęła w otchłani ciemności i zła. Nieliczni, którym udało się przeżyć przeszli na ciemną stronę... reszta zginęła.... a czterech wybrańców przeszło w zapomnienie...
...czyżby również przepadli?!?.... może.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

ulubieni

archiwum

2009
maj (1)
lipiec (1)

szablon

Scarlett + modelcouture